Nowy rok. Pierwsza rzecz, która zrobiłam to kapcie dla mojej córki. Kapcie hobbita, chociaż hobbici chodzili boso. To może tym bardziej kapcie hobbita?? W każdym razie jedna z niedokończonych rzeczy z ubiegłego roku została wykonana. To optymistyczne. Oby tak dalej. Postanowiłam schudnąć (żeby zadbać o chore kolana) - zmienić dietę. Zaraz, miałam nikomu o tym nie mówić. Lepiej mi wychodzi to, co zostawiam sobie w tajemnicy! Postanowiłam cieszyć się życiem i przypominać sobie o tym jak najczęściej! Tu i teraz, bo przecież po co myśleć, że zaraz ferie, potem wiosna itd. a tu i teraz umyka i mija na oczekiwaniu. Postanowiłam polubić siebie! Najtrudniejsze! Nie przejmować się pracą (za bardzo!), a właściwie jej marnymi efektami! Zadbać o zdrowie! Pojechać do Edynburga i do Tamanraset! To ostatnie wydaje się mało realne, ale może...kto wie? Z kapciami się udało.




