niedziela, 12 sierpnia 2012

Słońce

Wczoraj wreszcie udało się pójść na spacer nad morze. W ubiegłym roku chodziliśmy tak prawie codzienne, teraz zwykle wieczorem pada. Na plaży pień starego drzewa wyglądał jak wielki bęben. Długie cienie na piasku i nadzieja na pogodę. Piasek z bliska wygląda jak pustynia.
A dziś od rana słońce, wreszcie! Zimny wiatr, ale słońce i ciepła woda w morzu. Przyjechał kolega Adasia - Piotruś z rodzicami. Prawie całe przedpołudnie wylegiwaliśmy się na plaży. Cudowna leniwa niedziela. Usypaliśmy grajdołek, żeby osłonić się przed wiatrem. Tak lubię, nic nie muszę, leżenie dozwolone, a nawet zalecane! Śpiewaliśmy francuskie piosenki na cały głos, to znaczy, ja śpiewałam. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz